Search
Close this search box.
4316

10 lat mieszkania w Tajlandii – Q&A ze mną i Tajką

Niedawno minęła dekada od mojej przeprowadzki do Tajlandii i chociaż na blogu pokazywałem zdjęcia osób najróżniejszych narodowości, to Tajek było niewiele. Wielokrotnie już pisałem, że w tajskich agencjach modelek raczej są osoby z innych krajów, a jeśli trafią się Tajki, to nie mają charakterystycznych dla nich rysów twarzy, tylko wyglądają jak mix różnych narodowości. Z okazji dekady życia w Bangkoku, zrobiłem z czytelnikami Q&A dotyczące Tajlandii, a pytania można było kierować zarówno do mnie, jak i do Janine, która pozowała do publikowanych tutaj zdjęć.

Janine Diamond on black studio background, Q&A about Thailand

Czy mając obecną wiedzę i doświadczenie, to 10 lat temu nadal byś wybrał Tajlandię?

Wielokrotnie zastanawiałem się z mieszkającymi tu znajomymi nad alternatywami (na wypadek jakby w Tajlandii zaszły jakieś wielkie zmiany). Wniosek zawsze był ten sam – Tajlandia nie ma żadnej bezpośredniej konkurencji. Jakość życia w stosunku do kosztów jest tutaj niespotykanie wysoka. Do tego świetne jedzenie, przyjazność ludzi, standard apartamentowców, pobliskie wyspy, pogoda (i jeszcze do zeszłego roku, znakomite zasady podatkowe) sprawiały, że inne kraje wypadały znacznie gorzej, bo z wielu rzeczy trzeba by zrezygnować.

Natomiast długotrwały pobyt w Tajlandii, jest bardziej skomplikowany niż w większości okolicznych krajów, więc to nie opcja dla każdego. Nie rozważałbym też Tajlandii, gdybym zamiast zarabiania za granicą, musiał pracować lokalnie – to świetne miejsce, o ile wydaje się pieniądze zarobione w innych krajach. Oba tematy rozwijam przy okazji innych pytań.

Jak się korzysta z Internetu w Tajlandii? I czy aplikacje są te same co u nas, czy inne jak w Chinach?

Komputery są mniej popularne niż w Europie, ale tablety chyba bardziej, a smartfona oczywiście ma każdy. Social media są te same co w Polsce, a e-commerce częściowo przypomina ten z Chin, czyli sprzedaż przez media społecznościowe (ale nie tylko). Głównym komunikatorem jest Line. Niektóre strony internetowe są zablokowane, bo np. krytykowały za bardzo tajską władzę. Ja zawsze miałem dostęp do wszystkiego, za sprawą używania NextDNS (a wcześniej DNS-ów googlowych lub z Cloud Flare). Może poza kilkoma polskimi stronami, blokującymi ruch zagraniczny – dlatego czasem muszę użyć VPN-a. Ogólnie Internet w Tajlandii jest niemal ten sam co w Polsce, a nie w Chinach. Wszelkie nowości np. w serwisach Mety, trafiają do Tajlandii dużo wcześniej niż do Polski, więc na Instagramie, FB itd. często mam funkcje, o których w polskich newsach czytam dopiero rok później. Będąc na mieście często zamiast danych mobilnych, używa się szyfrowanego wifi, które jest w pakiecie z internetem mobilnym. Dzięki temu nawet lata temu miało się bardzo szybki internet w centrach handlowych itd.

Z social mediów używamy głównie Instagrama, TikToka, YouTube i może Twittera/X, a dawniej Facebooka (starsze pokolenia korzystają z niego do dziś). Do aplikacji zakupowych (Shopee, Lazada itp.) większość osób ma podpięte karty debetowe, ew. płacą z aplikacji bankowych lub za pobraniem.

Janine

Jeszcze dodam, że wiele się zmieniło w kwestii cen i prędkości. Kiedy się przeprowadziłem, Internet był tutaj dużo wolniejszy i nieco droższy niż w Polsce. Obecnie jest równie tani, a według raportu szybkości Speedtest.net, Tajlandia w rankingu światowym jest na 9 miejscu ze średnią 206 Mbps (Polska na 29 miejscu, ze 139 Mbps). W Internecie mobilnym Polska ma 61 miejsce (42 Mbps), a Tajlandia 63 (40,7) Mbps.

Czego z Polski brakuje w Tajlandii?

Mnie od lat nie brakuje już raczej niczego, ale ogólnie na pewno kilku polskich dań. Niektóre duże marki mają dystrybucję w Polsce, a w Tajlandii nie – sklep Amazon, Quest od Mety, Xbox od MS itd. Często taniej jest sprowadzić rzeczy z USA do Tajlandii i opłacić wszystkie podatki importowe, niż mieszkając w Polsce, kupić coś w oficjalnej, lokalnej dystrybucji. Jednak w razie awarii będzie problem z serwisem i dostawa trwa dłużej. Oferta monitorów Eizo/Nec też jest ograniczona, więc swój z Europy importowałem. Początkowo napisałem tu też, że tęsknię za kilkukrotnie niższymi cenami słodyczy, ale okazało się, że po mojej wyprowadzce one się niemal wyrównały.

Jak wygląda służba zdrowia w porównaniu do naszej (czy np. przylatujesz do Polski do dentysty itp.)?

W Polsce chyba są prywatne szpitale wyglądające jak drogie hotele, ale w nich nie bywałem, więc marmurowe ściany i vipowskie traktowanie, miałem dopiero w Bangkoku. Moje doświadczenia ze służbą zdrowia były tu świetne, ale nie korzystałem z publicznego leczenia ani nie bywałem w małych przychodniach na wyspach. Ubezpieczenie pokrywało mi prawie wszystko, ale jakbym miał się leczyć za własne pieniądze, to pewnie np. do Bangkok Hospital bym się nie wybrał, tylko do Pharam 9 Hospital albo jeszcze gdzieś indziej, bo ceny różnią się kilkukrotnie, a poziom wciąż jest wysoki. Dentystkę w Polsce miałem świetną i dopiero gdy przez kilka lat z rzędu nie przyleciałem do Polski, to zdecydowałem się zacząć chodzić do Tajskiej kliniki (poziom jest podobny). Ogólnie miejsc ze służbą zdrowia na najwyższym poziomie jest w Tajlandii mnóstwo, przez co Amerykanie i Australijczycy często wybierają się tu na lecznicze wakacje – wczasy połączone z załatwianiem spraw zdrowotnych, bo ceny są dużo niższe niż w USA, a poziom najwyższy. Natomiast publiczna służba zdrowia, to zupełnie inna historia.

W publicznych szpitalach obsługa jest niemiła i długo czeka się w kolejkach – można przyjść do lekarza wcześnie rano i zostać przyjętym dopiero po południu.

Janine

Czy powszechne jest Apple Pay, a jeśli nie, to jak płacisz w sklepach? Jak polecę na wczasy do Tajlandii, to jak mogę za wszystko zapłacić?

Tajskie banki wciąż nie obsługują Apple Pay, więc płacić tym sposobem, można tylko mając podpięte zagraniczne karty. Dodatkowo nie wszędzie są terminale zbliżeniowe. W Tajlandii i w większości Azji płaci się kodami QR, które są niesamowicie popularne i nawet na przydrożnym straganie z owocami taka płatność jest obsługiwana. Jednak płatność QR wymaga konta w lokalnym banku, więc turyście zostaje gotówka, ew. tradycyjne, fizyczne karty (jednak one nie wszędzie są przyjmowane, a dodatkowo powszechne są minimalne kwoty, od jakich można ich używać).

Janine Thai girl

Czy Tajki uważają Cię za atrakcyjnego?

Blond włosy, niebieskie oczy, maksymalnie blada skóra oraz wysoki wzrost są egzotyczne i uważane za bardzo atrakcyjne. Dla większości Tajek jestem dużo atrakcyjniejszy niż dla polek.

Na jakie bariery i różnice kulturowe można się natknąć?

Podobnie jak Chińczyk, Taj może stracić twarz, więc przyznawanie się do błędu, a nawet do niewiedzy, to rzadkość. Spóźnianie się jest czymś normalnym, a w usługach chyba nikt nie oczekuje bardzo dobrze wykonanej pracy. Nawet szef niekoniecznie wytknie błąd, a jeśli już, to pewnie bez wskazywania, który konkretnie pracownik go popełnił. Samochody zatrzymując się na drodze, zastawiają przejścia dla pieszych i przepisy ruchu drogowego są traktowane raczej jako wskazówki, a nie nakazy. Nie podnosi się głosu w trakcie rozmowy i stara się być życzliwym dla wszystkich wokoło. Jeśli bym się zagapił i wpadł na kogoś na ulicy, to by się uśmiechnął, zamiast oburzyć.

Ludzie w Tajlandii nie mówią otwarcie, jeśli coś jest nie tak i nie narzekają. Zamiast sprawić komuś przykrość, mówiąc prawdę, często wybiorą kłamstwo. Mężczyzna jest głową rodziny, a ślub związkiem dwóch rodzin, a nie tylko dwóch osób. Podczas poznania kogoś, bardzo ważne jest ustalenie, kto jest starszy, żeby się zwracać z odpowiednim szacunkiem.

Janine

Listopad to dobry miesiąc na wczasy w Tajlandii?

O listopad pytają wszyscy i w listopadzie przylatuje tu cały świat. Jest tak do lutego, a później sezon turystyczny się kończy. W tym okresie jest gwarantowana jest perfekcyjna pogoda w całym kraju (chociaż w ostatnich latach początek listopada wciąż był deszczowy). Od marca robi się cieplej, w maju temperatury osiągają maksimum i zaczynają się opady na wyspach, a we wrześniu i październiku są częste nawet w Bangkoku. Dlatego zawsze doradzam początek marca – mniejsze tłumy, niższe ceny, pogoda zazwyczaj wciąż świetna.

Janine Thai model

Jak w Tajlandii wygląda kwestia praw kobiet, praw osób LGBT, ewentualnego rasizmu i dyskryminacji? W tym aspekcie Tajlandii bliżej do Rosji czy też do Zachodu?

Rasizm jest jeszcze większy niż w Polsce. Każdy chce mieć maksymalnie białą skórę, a osoby o ciemnej karnacji są uznawane za gorsze. Głównie chodzi o to, że biała skóra jest uważana za atrakcyjniejszą i osoby o niższym statusie nie mają na nią szans, ze względu na pracę na słońcu, brak funduszy na odpowiednie kosmetyki, zabiegi itd.

W ostatnich kilku latach (2-4) bardzo się to zmienia dzięki social mediom takim jak Instagram i Tik Tok. Młodzi Tajowie obserwują tam ludzi z całego świata i mają teraz idoli we wszystkich karnacjach skóry. Za to starsze pokolenia mają rasistowskie przekonania, których raczej nie zmienią.

Janine

Różnice w traktowaniu kobiet wynikają z tradycji i patriarchatu, nie bezpośrednio z prawa (nie ma prawnych regulacji, które ograniczałyby prawa kobiet, chociaż tylko mężczyzna może być mnichem). W stolicy większość kobiet pracuje w biurach i jako sprzedawczynie np. w centrach handlowych, sklepach, kawiarniach itd. Na wsiach często pracują na farmach, łowią ryby, sprzedają żywność itd.

Janine

Damian Black może opowiedzieć, jak z perspektywy osoby LGBT wygląda temat praw i akceptacji. Znacie go ze zrobienia make-upów kilku modelek, jakie fotografowałem.

Tajskie społeczeństwo jest bardzo akceptujące, jednak nadal się jeszcze rozwija. Prawa LGBT w Tajlandii stopniowo osiągają poziom zachodniej Europy. To może brzmieć zaskakująco, ale do niedawna małżeństwa homoseksualne nie były tu legalne. I nawet 5-6 lat temu, kiedy miałem iść do pracy w szkole jako nauczyciel przez agencję, prosili mnie, żeby nikomu nie mówić, że jestem gejem. Obecnie mniej ludzi przejmuje się takimi rzeczami i to jest prawdziwy znak akceptacji. Nikomu nie zależy, czy jesteś gejem, czy nie, tylko byś był profesjonalny. Cała scena LGBT powoli się rozwija i rośnie, kultura drag queen, otwieranie się coraz to nowych klubów i barów. Do niedawna w Bangkoku były tylko 3 miejsca z pokazami drag queen i pracowało tam tylko ok. 10 drag queens. Dopiero od kilku lat jest to coraz popularniejsze i dostępne, a większa liczba osób angażuje się w tę scenę.

Damian

Czy ludzie są niezadowoleni z monarchii, czy też boją się wypowiadać na ten temat, ze względu na drakońskie prawo?

Król Rama 9 był uwielbiany, ale zmarł kilka lat temu i teraz jego syn przejął władzę. W kinie w trakcie reklam zawsze jest puszczany krótki film z królem. Dopóki żył poprzedni władca, wszyscy wtedy wstawali na baczność, żeby okazać szacunek, ale w ostatnich latach raczej niewiele osób podnosi się z krzesła. Protesty są wobec rządu, ale nie wobec rodziny królewskiej.

Czy system edukacji jest równie kompetytywny, jak ten w Chinach, Korei bądź Singapurze? (na podstawie rozmów ze znajomymi, o ile takie miałeś okazję przeprowadzić)

Nie jest. Edukacja w Tajlandii jest traktowana z dużo większym dystansem i ma poziom jeszcze niższy niż w Polsce. Nie ma też obsesji na punkcie wypełnienia dzieciństwa najróżniejszymi dodatkowymi zajęciami/korepetycjami, więc do Malezji, Chin itd. nie ma żadnego porównania. Obcokrajowcy zazwyczaj chcą wysłać dziecko do prywatnej szkoły międzynarodowej. Za każdym razem jak podaję ceny takich szkół, to jestem pytany, czy na pewno to cena za miesiąc, a nie za rok lub czy zera w kwocie mi się nie pomyliły. W Tajlandii można żyć tanio, więc 5000 zł i więcej (sky is the limit) za miesiąc podstawówki, to dla wielu ogromne zwiększenie wydatków (a sporo obcokrajowców miesięcznie wydaje mniej na wszystko łącznie, wciąż mając przy tym całkiem fajne życie).

Wśród szkół publicznych, jedynie Uniwersytety są na wysokim poziomie. Nie wystarczą pieniądze, żeby się dostać na dobrą, wyższą uczelnię, trzeba też być odpowiednio zdolnym uczniem.

Janine
Janine on black studio background, color photo

Jak wracasz do Polski, to jakie różnice między Tajlandią najbardziej rzucają ci się w oczy?

W Tajlandii wszyscy są mili i uśmiechnięci, więc pierwsze zakupy w Polsce są szokiem za każdym razem. Nie idzie to w parze z jakością obsługi. Zamawiając w Polsce posiłek, oczekuję, że dostanę dokładnie to, co zamówiłem. W Tajlandii jestem przyzwyczajony do pomyłek. Polskie miasta wydają się opustoszałe gdy się wraca z Bangkoku (zarówno jeśli chodzi o ludzi, jak i o samochody) i ulice oznaczone w nawigacji na czerwono, w stolicy Tajlandii świeciłyby się na zielono, bo różnica w ruchu na drogach jest tak ogromna. Nie ma dużych galerii handlowych w PL, a mimo to są duże odległości między sklepami w nich, jest mało asortymentu i usług. Po 22 nawet w centrum Warszawy ciężko coś zjeść, a sklepy zamknięte w niedziele, każdorazowo uświadamiają mi, jak bardzo świat potrzebuje robotyzacji. Płatności Apple Pay są dużo wygodniejsze i szybsze niż powszechne w Azji kody QR.

Wynajem czy mieszkanie własnościowe, jaki model przeważa? Czy własne mieszkanie to jest już niebotyczny koszt (duże miasta) i ludzie są skazani na wynajem?

Większości osób nie stać na kupno mieszkania i je wynajmują.

Janine

Od siebie dodam, że kupno mieszkania, które dopiero jest w trakcie budowy lub planowania, jest większym ryzykiem niż w Polsce, bo jak developer się zwinie, to nie mamy żadnych państwowych gwarancji. Natomiast kupienie gotowego lokum, jest oczywiście wyraźnie droższe niż ryzykowna inwestycja. Mieszkanie, w którym przebywam, nie uwzględniając inflacji, spłaciłoby się dopiero po 30 latach wynajmu. Oczywiście właściciel kupił je taniej, inwestując bardzo wcześnie. Po 10 latach w sąsiedztwie będzie mnóstwo nowych budynków w jeszcze wyższym standardzie, więc wynajmując zmienia się lokum i tyle. W Polsce z racji braku w apartamentowcach basenów, siłowni, sklepów, kawiarni itd; takich różnic nie ma.

Jak oceniasz poziom komputeryzacji? Dałoby się żyć bez smartfona?

Da się, bo wciąż oprócz płatności kodami QR, funkcjonuje gotówka, a firmy poza komunikatorem, mają w użyciu też zwykły numer komórkowy. Rachunki można opłacić w sklepach albo dedykowanych maszynach, przelewy robić bezpośrednio z bankomatów. Istnieją fizyczne dowody tożsamości, raczej do wszystkiego można kupić zwykłe bilety przy kasie lub w automatach. Dlatego turysta, mimo że wielu aplikacji na smartfon nie ściągnie przez blokady regionalne, to i tak raczej wszędzie się dostanie. Natomiast smartfony opanowały Azję dużo szybciej niż Europę i już, kiedy w Polsce były rzadkością, w Tajlandii mieli je wszyscy. Tajska Siri jest od dawna, Apple Store’y w Bangkoku są dwa, a sklepy komputerowe spotyka się na każdym kroku, mimo, że era dobrych PC w okolicach roku 2000, ten kraj ominęła (za to kafejki internetowe z gamingowymi komputerami były wszędzie jeszcze kilka lat temu).

Tylko starzy lub bardzo biedni ludzie żyją bez smartfonów. Nie używają social mediów, VOD etc; mają jedynie telewizję satelitarną, ale raczej nie ma rzeczy, których bez smartfonu nie byliby w stanie załatwić.

Janine

Czy w Tajlandii jest czysto? Jak ludzie podchodzą do kwestii dbania o dobro wspólne?

Na zewnątrz są miejsca, gdzie jest dużo brudu i śmieci. Plaże są czyste, w centrach handlowych, apartamentowcach itd. ekipy sprzątające potrafią być spore i co chwilę widać jak czyszczą poręcze na schodach ruchomych, podłogi itd. Jednak w mieście poziom czystości jest bardzo nierówny – są miejsca czyste, a zaraz obok nich zupełnie zaniedbane, ale nie jest tak brudno, jak np. na Bali. W apartamentowcach mieszkańcy nie mają żadnych obowiązków w stylu sprzątania klatki schodowej itd; bo od wszystkiego są pracownicy.

Janine. Thai model lying on studio background

Czy w ciągu tych 10 lat miałeś chwile zwątpienia i rozważałeś powrót?

Nie, natomiast gdy uczyłem się 3D, bo chciałem zacząć robić rzeczy do gier, to okazało się, że juniorów w tej branży zatrudnia się właściwie tylko stacjonarnie, więc gdybym chciał coś zdziałać, to raczej musiałbym się przenieść przynajmniej na jakiś czas do innego kraju, albo szukać zatrudnienia lokalnie, a to byłyby kolejne komplikacje wizowe (i słabe zarobki), więc na razie ten pomysł porzuciłem.

Czy trudno jest uzyskać obywatelstwo/zezwolenie na pobyt stały (na jakich zasadach tam funkcjonujesz)?

Większość obcokrajowców jest na krótkich wizach turystycznych albo rocznych, edukacyjnych, które trzeba odnawiać, często mocno przy tym kombinując. Jest dużo trudniej, niż kiedy się przeprowadzałem. Urzędnicy na lotniskach widząc, że było się w kraju dłużej, potrafią robić ogromne problemy przy wjeździe, łącznie z anulowaniem wizy i niewpuszczeniem do kraju. Jeśli ktoś jest pracownikiem w tajskiej firmie, to jego wiza jest do niej przypisana i tracąc pracę, niemal natychmiast traci prawo pobytu.

Najszybszy, bezproblemowy sposób na 20-letni spokój z wizami, to Privilege Entry Visa (zwana też Elite albo VIP wizą). Do tej wizy nie trzeba spełniać trudnych warunków, ale opłata zawsze była wysoka (i wymagana z góry), ale ze względu na warunki podatkowe i tak była to ogromna oszczędność w porównaniu do życia w PL. Niestety teraz koszt wzrósł kilkukrotnie (do ok. 600 000 zł za 20 lat, całość płatna z góry, do tego potrzebne jest zaproszenie i można zostać odrzuconym, jeśli wcześniej miało się np. wizę edukacyjną, a miał ją niemal każdy mieszkający tu trochę dłużej). Obecna cena jest absurdalna i nie ma żadnego innego łatwego sposobu, gwarantującego bezproblemowy, długi pobyt, bo zasady co chwilę się zmieniają. Gdybym nie kupił wizy na starych, dobrych warunkach, to nie wiem, co bym zrobił.

Z wyrobieniem rezydencji jest tyle zachodu, że mało kto sobie zawraca tym głowę. Można też dostać wizę za sprawą małżeństwa i co roku ją odnawiać lub mając ponad 50 lat wizę „emerycką”, ale też nie wiadomo jak długo będą na sensownych warunkach. Są też wizy dla pracowników zagranicznych korporacji pracujących zdalnie, ale niewiele osób spełnia warunki, a jeszcze mniej faktycznie tę wizę otrzymuję. WIzy to największy problem pobytu w Tajlandii, a zastanawianie się jak przetrwać wizowo kolejny rok, to standardowy element dyskusji tutejszych obcokrajowców.

Czy ostatecznie zamierzasz wrócić do Polski „na starość”?

Wychodzę z założenia, że fajne życie to takie, w którym nie mam żadnych stresów, pogoda zawsze dopisuje, ludzie wokół są szczęśliwi i uśmiechnięci, standard życia jest wysoki mimo niskich kosztów. Na ogół lubię sobie życie ułatwiać, a nie utrudniać, więc moje szanse na powrót do Polski to równe 0%. W Tajlandii stres dotyczył raczej tylko spraw związanych z wizami, więc skoro ten problem mam z głowy, to cieszę się spokojnym życiem tutaj.

Czy czujesz się bezpiecznie, spacerując nocą po mieście (są jakieś „zakazane” rejony?)?

W najciemniejszych uliczkach Bangkoku, w środku nocy czuję się 100 razy bezpieczniej niż w wielu miejscach Polski za dnia. W Tajlandii mój poziom stresu jest zawsze na tym samym poziomie – zerowym. Słyszałem, że są gorsze miejsca, ale przypadkiem do nich raczej ciężko trafić i nigdy mi się to nie zdarzyło. Nikt nigdy nawet tu wrogo na mnie nie spojrzał (a postury Jack-a Reachera zdecydowanie nie mam). Pod tym względem też każdy powrót do Polski powodował szok. Oczywiście zdarza się, że w Tajlandii komuś psychika wysiądzie i wtedy jest o tym głośno w mediach, ale to raczej rzadkie sytuacje.

Nigdy nie czułam strachu, chodząc po mieście i nie miałam żadnych niebezpiecznych sytuacji. W mediach też się raczej nie słyszy o napadach na przechodniów, ale są bardzo biedne rejony miasta, w których tylko ich mieszkańcy bywają i może być w nich niebezpiecznie.

Janine
Thai fashion model photo

Czy Tajowie bardziej sympatyzują z Zachodem/Ameryką, czy też z Chinami?

O sprawach politycznych wiem niewiele, więc o to zapytałem Piotra Motyla, który pomaga w przenoszeniu biznesów do Azji i mieszka w Tajlandii ponad dekadę:

Pod względem stosunków gospodarczych i handlowych Chiny są największym partnerem handlowym Tajlandii wśród krajów ASEAN, a Tajlandia jest trzecim co do wielkości partnerem handlowym Chin. Z rekordowych 39 milionów przyjazdów zagranicznych w 2019 r. ponad 11 milionów stanowili goście z Chin. Tajlandia zawsze stoi za Chinami.

Piotr Motyl

Jak ktoś może pracować zdalnie i rozważa wyprowadzkę z Polski np. do Azji, to może skontaktować się z Piotrem i udzieli bezpłatnie konsultacji, tylko dajcie mu znać, że przysłał was Thomas Voland.

Co mi przestanie działać w telefonie, po przyleceniu do Tajlandii (VOD itd.)?

Wszystko powinno działać – do dziś mam polskiego Netflixa, Prime, wiele zagranicznych usług.

Który rejon Tajlandii poleciłbyś najbardziej na wakacje z podziałem na zwiedzanie oraz relaks (plaże, piękne widoki)?

Do wypoczynku południowa Tajlandia, małe wyspy np. Koh Lipe, Koh Tao, Koh Pangan, Krabi, Satun, Hua Hin (to kierunek bardziej dla emerytów). Świątynie w Bangkoku i zwiedzenie starej stolicy – Ayuthaya. Na północy: Chang Mai, Chang Rai (biała świątynia). Północny-wschód: Udon Thani, Surin, Ubon Ratchathani, Nakhon Ratchasima.

Janine

To tyle z Q&A, ale na Instagrama wrzucam story z Tajlandii, a o życiu w Bangkoku napisałem już wcześniej dwa obszerne artykuły, rozwijające wiele z poruszonych tutaj tematów. A w szczególności koszty i standard życia:

  1. Przeprowadzka do Bangkoku w Tajlandii – koszty życia itd.
  2. Bangkok po kilku latach mieszkania w nim

Udostępnij