Search
Close this search box.
Retouch4me AI

Recenzja Retouch4me – automatyczna obróbka zdjęć przez sztuczną inteligencję (mega update: mid 2023)

Ten wpis dotyczy sztucznej inteligencji Retouch4me, która służy do retuszu zdjęć w Photoshopie, jak i bez niego – w postaci samodzielnych aplikacji. Jest to nietypowe A.I; ponieważ nie ma absolutnie żadnej konkurencji – jest wyspecjalizowane w retuszu zdjęć i nic innego nie potrafi automatycznie obrabiać zdjęć na takim poziomie. Jedno kliknięcie myszką może dać np. taki rezultat, a poprawianie postaci, tylko część możliwości:

Rezultat jednoczesnego zastosowania Retouch4me Heal, DodgeBurn, Skin Tone, Portrait Volumes, Eye Vessels i Mattifier (50%). Zdjęcie pobrane z Depositphotos

Część opisywanych tutaj narzędzi sprawdzi się u każdego – nie ważne czy robi selfie na Instagrama, czy okładki magazynów modowych. Od tego zacznę. Natomiast niektóre rozwiązania będą stricte dla osób, które zajmują się fotografią na co dzień i do nich przechodzę w późniejszych rozdziałach. Zaczynam od twarzy, ale Retouch4me retuszuje całe ciało.

Spis treści

  • Wprowadzenie
  • Na czym działa Retouch4me – wymagania sprzętowe
  • Panel sterujący Retouch4me do Photoshopa
  • Poprawianie skóry
    • Retouch4me (Heal, DodgeBurn, Skin Tone)
    • Zarost vs. Retouch4me Heal i DodgeBurn
    • Piegi vs. Retouch4me Heal i DodgeBurn
    • Ekstremalne przypadki (Retouch4me Heal, DodgeBurn) (wielka aktualizacja: maj 2023)
    • Poprawianie wyłącznie kolorystyki skóry (Retouch4me Skin Tone)
    • Photoshop A.I. vs. Retouch4me w poprawianiu skóry
  • Mattifier do usuwania refleksów świetlnych ze skóry (nowość 2023)
  • Szybkość działania Retouch4me
  • Usuwanie żył w oczach (Eye Vessels)
  • Ulepszanie wyglądu oka (Eye Brillance)
  • Czyszczenie tła (Clean backdrop) (wielka aktualizacja: maj 2023)
  • Prasowanie ubrań (Fabric)(wielka aktualizacja: maj 2023)
  • Zaznaczanie skóry (Skin Mask)(wielka aktualizacja: maj 2023)
  • Konturowanie (Portrait Volumes) (wielka aktualizacja: maj 2023)
  • White teeth (wielka aktualizacja: maj 2023)
  • Podsumowanie
  • Jak taniej kupić?

Kiedyś pluginy do retuszu mnie nie ekscytowały – niszczyły zdjęcia, rozmywały skórę i dawały rezultaty jak od osoby, która wczoraj odkryła Photoshopa, a nie jak od zawodowego retuszera. Zawsze je odradzałem, bo były tak złe. Z Retouch4me jest inaczej – wyniki potrafią być niesamowite i jednocześnie naturalne. Całość jest podzielona na kilka wtyczek/programów, służących do różnych celów: do poprawiania skaz na skórze, do czyszczenia tła studyjnego, poprawiania koloru skóry itd. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w Photoshopie uruchomić kilka wtyczek jednocześnie i po chwili mieć poprawione kilka aspektów zdjęcia. Ja zawsze na start uruchamiam ich wiele.

Rezultat jednoczesnego zastosowania Retouch4me Heal, DodgeBurn, Skin Tone i Portrait Volumes. Zdjęcie pobrane z Depositphotos.

Po zakupie (jednorazowym, nie ma abonamentu) dostaje się również dożywotnio aktualizacje. Podejrzewam, że w pewnym momencie nowi klienci będą mieć gorsze warunki, no ale cieszmy się, że póki co jest, jak jest.

Twórca dostarczył mi Retouch4me w 2021 roku i stosuję to przy obróbce każdego zdjęcia, ale po ostatnich aktualizacjach działa jeszcze lepiej. W tym artykule podsumuję swoje doświadczenia i dam trochę rad dot. używania tego i dam wskazówki, jak uzyskiwać jeszcze lepsze rezultaty. Dodam jeszcze, że np. wtyczką Heal, można poprawić skórę nie tylko na pojedynczym zdjęciu, ale na tysiącu fotografii jednocześnie, nie poświęcając na to w ogóle swojego czasu. Dlatego chociażby dla fotografów ślubnych, będzie to niesamowita oszczędność czasu (lub możliwość wprowadzenia poprawek, których wcześniej nie stosowali). Oczywiście nie wszystko działa świetnie, ale jeśli jakaś wtyczka ma wady, to je też bardzo szczegółowo opisuję i pokazuję, jak niektóre niedoskonałości ominąć.

Wielka aktualizacja artykułu: Mid 2023.
Jest nowa wtyczka „Mattifier” (moim zdaniem bardzo dobra). Bardzo ulepszono plugin Clean Backdrop, który teraz pobiera najnowszy model AI w trakcie uruchamiania i docelowo inne wtyczki też tak będą robić. Poprawiono też Heal, DodgeBurn oraz Fabric. Poza skuteczniejszym poprawianiem zdjęć, mogą działać szybciej. Poza dodaniem nowych zdjęć, zaktualizowałem ogromną część wcześniejszych, żeby pokazywały jak Retouch4me działa w aktualnej wersji Retouch4me.

Jak kupić taniej?
Wtyczki są dostępne tylko na stronie producenta, a to jest link afiliacyjny, który daje 20% rabatu: Retouch4me ze zniżką. Gdyby była jakaś globalna promocja, np. na Halloween, to z tym linkiem cena będzie jeszcze niższa, aczkolwiek na ogól nie są to promocje warte długiego czekania.

Po zakupie dostaje się licencję z dożywotnimi aktualizacjami, na 3 swoje komputery, więc uważajcie na osoby, sprzedające swoje dodatkowe klucze lub nielegalne wersje np. na Allegro, bo zapłacicie wtedy za wersję, do której i tak nie macie prawa, czyli po prostu kupilibyście pirata. Kupowanie na chińskiej i rosyjskiej wersji strony jest niemożliwe, jeśli faktycznie się nie mieszka w tych krajach. Kiedyś się dało tak dodatkowo zaoszczędzić, ale już od dawna nie, więc nie ma sensu tracić czas na robienie konta na Alipay albo przewalutowywanie pieniędzy itd; bo i tak nic z tego nie przejdzie. Jedyny sposób to wejście na stronę po angielsku i zapłacenie w USD (oczywiście najzwyklejsza karta złotówkowa wystarczy, bo przewalutowanie działa tak jak wszędzie).


Na czym działa Retouch4me

Developer podaje takie wymagania sprzętowe:

  • Windows 7 (x64), Windows 10 (x64), macOS: 10.14+
  • 6 GB RAM
  • Procesor 64-bitowy, 1.2 GHz lub szybszy
  • PC: GPU z 4GB vRAM lub CPU z obsługą OpenCL 1.1
  • MAC: Intel z 2015 roku lub nowszy, albo Mac z M1

Czyli PC będące niemal obiektami muzealnymi, wciąż powinny sobie poradzić, natomiast Maki z ostatnich 7 lat. Czytelnicy mi napisali, że na niektórych Macach sprzed roku 2015 też działa, ale oczywiście znacznie wolniej (zresztą o wydajności napisałem cały rozdział).

Moje filmy o Retouch4me

Zapisz się do mojego newslettera, a dostaniesz linka do moich nagrań nt. Retouch4me:

.

Panel sterujący Retouch4me do Photoshopa

Wtyczki R4m działają też jako samodzielne aplikacje, natomiast ja ich używam jako wtyczek w Photoshopie. Stworzyłem akcje (operacje) do PS, upraszczające ich stosowanie, a we wrześniu 2022 producent wydał panel sterujący, który również bardzo ułatwia obsługę. Wystarczy kliknąć w to narzędzie, które ma zostać użyte (lub zaznaczyć kilka i wcisnąć przycisk „Run”):

Retouch4me Photoshop panel

Panel sterujący Retouch4me

Moje akcje usprawniają niektóre z tych wtyczek, ale niezależnie czy z akcjami czy z samym panelem, zmiany są nanoszone na przezroczystych warstwach, więc cały czas można wprowadzać poprawki pod nimi, edytować lub cofać zmiany, bez potrzeby poprawiania wszystkiego co się zrobiło później. To bardzo istotna cecha. Do tego takie warstwy są bardzo lekkie (nie zwiększają wagi pliku i nie zaśmiecają RAMu, co jest szczególnie ważne na starszych komputerach). Także pod tym względem lepiej być nie mogło.

Poprawianie skóry Retouch4me – co może zdziałać jedno kliknięcie myszką

Niezależnie od stopnia zaawansowania, wtyczki Retouch4me Heal i DodgeBurn moim zdaniem przydają się każdemu, kto fotografuje postacie i uważam je za zakup obowiązkowy. Bardzo polecam też Skin Tone, bo po czasie widzę, że tych trzech pluginów używam na KAŻDYM zdjęciu (update: jeszcze najnowszy Mattifier można by zaliczyć do tego grona, więcej o nim piszę w dalszej części). Profesjonalistom przyśpieszą pracę i szybko się zwrócą, a amatorom pozwolą uzyskiwać rezultaty lepsze, niż byliby w stanie osiągnąć sami, nie znając się na retuszu. Niektóre z pozostałych pluginów są bardziej specjalistyczne, bo np. wtyczka do czyszczenia tła studyjnego będzie na nic osobie, robiącej same plenery, a plugin do prasowania raczej się nie przyda fotografowi aktów. Natomiast Heal, DodgeBurn i Skin Tone są maksymalnie uniwersalne. Mając te pluginy, jedno kliknięcie myszką może zrobić ogromną różnicę na każdym zdjęciu z postacią/postaciami:

Skazy ze skóry zniknęły, ciemniejsze i jaśniejsze plamy również, przez co cera wygląda znacznie lepiej, mimo że faktura została w pełni zachowana. Skóra nie wygląda sztucznie, a kolorystyka została nieco wyrównana (ale na tym zdjęciu tyle co nic, bo nie było widocznych przebarwień, więc jedynie kolor szyi został delikatnie dopasowany do twarzy). A to dopiero początek tego, co można osiągnąć jednym kliknięciem myszki, bo możliwości są znacznie większe (można od razu poprawić oczy, usunąć z nich żyłki, usunąć odblaski na skórze, nadać większego trójwymiaru, poprawić tło i więcej).

Poza tym zdjęcia mogą być całych postaci lub wręcz grupowe, a Retouch4me wykryje osoby i wszystkie poprawi (w całości, a nie tylko twarze, jak filtr wbudowany w Photoshopa, który zresztą jest tak beznadziejny, że nikt go nie powinien używać, co też później zademonstruję).

Retouch4me Heal, DodgeBurn, Skin Tone
Retouch4me Heal, DodgeBurn, Skin Tone

Ponownie detal został zachowany, a skazy na skórze zniknęły (razem z pieprzykami – w razie potrzeby można je przywrócić, maskując warstwę). Skóra się nie rozmyła, bo poprawki zostały naniesione niedestruktywną metodą dodge&burn. Kolorystyka została wyrównana (ponownie tylko delikatnie i nieidealnie – tułów wciąż się mocno różni od twarzy, ale to ze względu na jasność, a nie sam kolor). Sama buzia też została ujednolicona kolorystycznie. Poprawienie kolorów robione wtyczką Retouch4me Skin Tone, często jest zbyt mocne, ale zmieniając krycie warstwy, mogę regulować kolor. Po zastosowaniu tych wtyczek, w portrecie zazwyczaj nie trzeba już poprawiać skóry, natomiast w zdjęciach reklamowych, jest to dobry punkt wyjścia do dalszej pracy.

By uzyskać taki rezultat, użyłem 3 wtyczek: Retouch4me Heal, Retouch4me DodgeBurn i Retouch4me Skin Tone. Nazwy wyjaśniają wszystko – Heal poprawia skazy do jakich normalnie użylibyśmy healing brusha (pędzla korygującego), czyli wszystko co przypomina pryszcze, pieprzyki, różnego rodzaju drobne, ale wyraźne plamy. DodgeBurn robi metodę… dodge&burn, a więc usuwa trochę jaśniejsze i ciemniejsze plamy na skórze, sprawiając, że postać wygląda lepiej, przy zachowaniu w pełni faktury cery. D&B to jeden z najważniejszych etapów obróbki zdjęć, ale przez to, że normalnie zajmuje dużo czasu i wymaga bardzo dużo praktyki, to niektórzy decydują się na bardziej destruktywne metody, które nie dają tak naturalnych rezultatów.

Po lewej jest okno Retouch4me z wizualizacją tego, gdzie coś poprawiła wtyczka Heal, a po prawej DodgeBurn:

Retouch4me Heal and DodgeBurn

Jednak ja ten podgląd traktuję tylko jako ciekawostkę i w ogóle w okna wtyczek Retouch4me nie zaglądam (akcje na każdą wtyczkę, mam dwie, z czego jedna pomija okno wtyczki i to jej niemal zawsze używam. Panel sterujący do Photoshopa również pomija te okna, czyli klikamy i nic się nie wyświetla, po prostu zdjęcie po chwili lepiej wygląda i ma nowe warstwy). Zresztą opcje dostępne w tych oknach i tak prawie zawsze najlepiej działają na standardowych ustawieniach, a w razie potrzeby zawsze można zmienić krycie warstwy, regulując tym samym np. siłę działania filtra Skin Tone. Wyjątkiem jest wtyczka do czyszczenia tła i ew. Skin Mask, w których to okno się przydaje, ale o nich później.

Skin Tone wyrównuje odcień skóry – nie zmienia balansu bieli, nie dostosowuje jasności nóg do jasności twarzy itd. Po prostu poprawia kolorystykę, by skóra wyglądała bardziej spójnie na różnych częściach ciała.

Poniżej inne zdjęcie, z poprawioną samą skórą (Heal + DodgeBurn), bez wtyczki odpowiedzialnej za kolory (Skin Tone), bo one już na starcie były w porządku:

U osób z gorszą cerą lub nieprzygotowanych do zdjęć starannym makijażem (lub po prostu w zwykłych fotkach, a nie na sesjach zdjęciowych), wtyczka Retouch4me Heal oraz DodgeBurn oszczędzają bardzo dużo czasu. Natomiast gdy postacie są już przed sesją dobrze przygotowane i chcemy by na fotografiach wyglądały jeszcze lepiej, to część z tego co robi Heal, zostało wcześniej zniwelowane makijażem i wówczas automatyczne DodgeBurn zaoszczędzi nam więc kilka-kilkanaście minut na każdym zdjęciu. Jednak w przypadku zdjęć reklamowych (szczególnie beauty), dodge&burn robi się jeszcze o wiele dłużej – często godzinami. Tego już Retouch4me za nas nie zrobi. Chcąc się zagłębiać w drobne detale, trzeba to robić ręcznie. Wówczas zaczynam wtyczką i kontynuuję tradycyjnie.

Oczywiście najwięcej czasu zaoszczędzimy, gdy postać ma dużo skaz na skórze, ale wtedy również trzeba poprawić więcej miejsc ręcznie:

Postać wygenerowana przez A.I. DALL-E 2

Tam gdzie były największe niedoskonałości, pozostały plamy bez tekstury, które warto będzie poprawić pędzlem korygującym.

Piegi vs. Heal i DodgeBurn

Piegi są tak różne, że ciężko uogólnić, ale można przyjąć, że te mocno wyróżniające się, są usuwane, a reszta zostaje. Ale muszę to zobrazować różnymi przykładami. Na pierwszym raczej nie ma żadnych skaz do poprawiania, więc idealnie gdyby zdjęcia „przed” i „po” były identyczne, ale trochę się różnią:

Tylko Heal:

Zdjęcie pobrane z Depositphotos

Tylko DodgeBurn:

Zdjęcie pobrane z Depositphotos

Niewiele delikatnych piegów, Heal + DodgeBurn + Skin Tone:

 Wtyczka Heal usunęła prawie wszystkie piegi, DodgeBurn zrobiło tyle co nic. Na poniższym przykładzie tak samo:

Zdjęcie pobrane z Pixabay

Można więc przyjąć, że usuwanie piegów to głównie cecha wtyczki Heal, a nie DodgeBurn, co oczywiście ma sens, więc skupię się właśnie na samym Heal:

Zdjęcie pobrane z Pixabay

Zdjęcie pobrane z Pixabay

Zarost vs. Heal i DodgeBurn

Zarost nie jest problemem dla tych wtyczek:

 Widać że ani Heal ani DodgeBurn nie myli zarostu, ze skazami na skórze i tak było na wszystkich zdjęciach, jakie testowałem. Ew. zdarzało się rozjaśnienie niektórych włosów, ale było to widoczne tylko przy bezpośrednim porównaniu przed i po. Także pod tym względem nie mam nic do zarzucenia.

Postać wygenerowana przez A.I. DALL-E 2

Ekstremalne przypadki (Heal i DodgeBurn) – aktualizacja: maj 2023

A w ramach ciekawostki – co w ekstremalnych przypadkach? Wówczas Retouch4me nie wystarczy. Tak się spisało R4m Heal + dwukrotne zrobienie DodgeBurn na bardzo zniszczonej skórze:

Zdjęcie pobrane z Depositphotos

Ręczna obróbka pozwala na znacznie większe zmiany, ale gdybym miał te wtyczki, gdy poprawiałem to zdjęcie manualnie, to trwałby ZNACZNIE krócej. Jeszcze jeden ekstremalny przykład, tym razem w wersji Retouch4me Heal + dwukrotne DodgeBurn + Skin Tone:

Zdjęcie pobrane z Depositphotos

Widać wciąż mnóstwo miejsc do poprawy i faktura skóry w niektórych miejscach nie zgadza się z tą wokół, jednak:

  1. Dużo mniej roboty jest kontynuując od tego miejsca, niż zaczynając od zera;
  2. Takiej drastycznej obróbki raczej i tak nikt robił nie będzie;
  3. Widać postęp między tym jak R4m sobie poradziło teraz, a jak dwa lata temu.

Poprawianie kolorystyki (Skin Tone)

O Skin Tone już wspominałem, ale przypomnę, że to wtyczka wyrównująca odcień skóry, ale nie ustawia za nas balansu bieli ani żadnej konkretnej kolorystyki. Ona stara się, żeby skóra na całej postaci, była spójna kolorystycznie. Czym mniej przygotowana postać do zdjęć, tym większą różnicę zrobi Skin Tone, dlatego amatorom zaoszczędzi więcej czasu, niż fotografom robiącym sesje z całą ekipą pracującą nad fotografowanymi postaciami. Na sesjach zdjęciowych makijażem często poprawia się nie tylko twarz, ale i szyję lub dłonie, jeśli pozują przy głowie. Wówczas Skin Tone ma trochę roboty, ale więcej gdy robi się zdjęcia bez takich przygotowań:

Postać wygenerowana przez A.I. DALL-E 2

Postać wygenerowana przez A.I. DALL-E 2

I coś na przykładzie moich zdjęć testowych, które w moim przypadku też są często robione bez makijażystki, ale z makijażem robionym przez modekę i jednak w bardziej kontrolowanych warunkach (i z osobami o bardziej jednolitej skórze…). Na poniższej fotografii prezentowałem poprawianie skóry, a teraz ją zostawię w spokoju i tylko wyrównam kolor:

 

Obszar poniżej nosa nie ma już innego koloru (zażółconego), a policzek nie jest już aż taki czerwony, ręka również mniej odstaje kolorystycznie. Jednak na zdjęciach z modelkami, często efekt jest zbyt mocny na policzkach i tracą zupełnie swoje zaczerwienienie. Dokładnie to stało się na powyższym przykładzie. Natomiast w portretach, które mają dużo przebarwień, efekt mimo że mocny, to wydaje się całkiem naturalny. Niezależnie od sytuacji, można w moment zmniejszyć siłę działania Skin Tone, regulując krycie warstwy. Natomiast ja pokazuję przykłady na pełnej mocy, żeby dokładnie zobrazować standardowe działanie tej wtyczki.

Bardzo okazjonalnie zdarza się, że kolorowanie jest za słabe:

Wówczas pozostaje ręczne poprawienie nóg, by bardziej pasowały do reszty ciała. Jednak tutaj tak na prawdę ponownie różnica wynika nie tyle z koloru, co z jasności. Ponieważ Retouch4me w ostatnich wersjach, koryguje kolory zdjęcia na warstwie łagodne światło, to wyraźna zmiana jasności przy okazji kolorowania będzie możliwa, pytanie tylko czy twórca się na to zdecyduje.

Photoshop A.I. vs. Retouch4me w poprawianiu skóry

Niestety sztuczna inteligencja wbudowana w Photoshopa, wciąż jest tragiczna i o rezultatach takich jak z Retouch4me, można zapomnieć. Koloryzacja zdjęć czarno-białych, jest dobrze robiona przez A.I. od Adobe, jednak poprawianie skóry, to festiwal kiczu i żenady. Po moich kilkunastu latach doświadczeń z Photoshopem nie wierzę, żeby kiedyś się zbliżył do rezultatów takich jakie daje Retouch4me już dzisiaj. Zresztą mam przykład, nie tylko porównujący oba rozwiązania, ale też ich rozwój…

Luty 2022:

Retouch4me vs. Photoshop Skin smoothing

Wrzesień 2022:

Retouch4me vs. Photoshop Skin smoothing

Heal poprawiło znacznie dokładniej skórę niż w poprzedniej wersji, natomiast Skin smoothing Photoshopa zniszczyło zdjęcie tak samo jak wcześniej. Fotka jest już nie do odratowania – jeśli będę kontynuował, to nie ważne co zrobię, efekt finalny zostanie fatalny, bo skóra została strasznie rozmyta. Nikt kto ma chociaż trochę wprawy w retuszu, by czegoś takiego nie zrobił. Natomiast Retouch4me zostawiło wiele miejsc niepoprawionych, ale nie rozmyło niczego i spokojnie od tego momentu mogę kontynuować pracę nad zdjęciem.

Maj 2023:

Retouch4me Heal + DodgeBurn

O ile w przypadku portretów, testów agencyjnych, zdjęć biznesowych itd, po użyciu wtyczek R4m, pracy będzie już niewiele, to w przypadku zdjęć beauty zostanie jej jeszcze sporo. Retouch4me DodgeBurn poprawia skórę bez wchodzenia w bardzo drobne szczegóły i czasami pomija też większe detale.

W innych typach zdjęć niż beauty przewaga R4m nad PS jeszcze drastycznie rośnie, więć powyższy przykład był dla A.I. Photoshopa i tak bardzo pobłażliwy, ponieważ działa ono TYLKO na twarz, podczas gdy Retouch4me poprawia całą postać (a jeśli jest ich więcej, to zadziała na wszystkie).

Tak efekt Retouch4me Heal i DodgeBurn wygląda na zbliżeniu:

Oczywiście twórcy mogliby nauczyć sieć neuronową jak sobie radzić konkretnie z tymi zdjęciami, którymi demonstruję tutaj postęp w rozwoju Retouch4me na przestrzeni lat. Na ich miejscu bym tak robił… Jednak ja nigdy nie publikuję pierwszych wrażeń, tylko spisuję spostrzeżenia po długim użytkowaniu i sprawdzam wszystko na mnóstwie innych fotografii. Nie widzę rozbieżności między nimi, a tymi w artykule – jeśli zdjęcie z artykułu jest lepiej poprawiane w nowej wersji, to zupełnie inne zdjęcia, ale z podobnymi problemami, również są poprawiane lepiej.

Mattifier (nowość 2023)

To najnowsza wtyczka Retouch4me. Mattifier usuwa refleksy świetlne ze skóry, np. oleiste obszary, odbijające za mocno światło, albo powstałe przez za małą ilość pudru lub lampę za blisko postaci itd. Poza przyciemnieniem poprawianego obszaru, jest on kolorowany więc wygląda naturalnie.

Standardowo refleksy są usuwane bardzo mocno, ale to dobrze, bo kryciem warstwy możemy ten efekt dowolnie regulować. Zazwyczaj połowę błysku będę przywracał, natomiast tutaj pokazuję jak wychodzi z maksymalnym ustawieniem, żeby było wiadomo jak duże ma to możliwości.

Kiedyś usuwałem wszelkie refleksy świetlne ze swoich zdjęć i wtedy używałbym tej wtyczki do każdej sesji (już sam początek mojego kursu retuszu tłumaczy, jak niwelować takie obszary ręcznie). Dzisiaj normalne refleksy świetlne już mi nie przeszkadzają, natomiast są też takie, których nienawidzą wszyscy – chodzi mi o te w mocnym słońcu, albo z reportaży, na których nie ma się pełnej kontroli nad światłem, gdzie nie wszyscy mają wypudrowane twarze i często trzeba błysnąć lampą z bliska. Odbicia światła są wtedy mocno kontrastowe, zatraca się w nich kolor skóry, ale ręczne poprawianie tego jest uciążliwe, a przy całym reportażu zdecydowanie zbyt czasochłonne.

Uwaga – Mattifier nie wyrównuje jasności skóry na całym zdjęciu, ani nie działa jak filtr polaryzacyjny na okularach itd.

Fot. Piotr Woliński

Jak widać kolorystyka przyciemnionych odblasków na skórze, jest dopasowana idealnie, natomiast bardzo rzadko kolor jest inny (u mnie było tak na jednej sesji i po zmniejszeniu krycia warstwy kolorystyka pasowała, natomiast przy 100% była zbyt intensywna na ramieniu):

Jednak zazwyczaj nawet w miejscach po bardzo mocnych refleksach świetlnych, kolor się zgadza:

Zdjęcie pobrane z Depositphotos

Zdjęcie pobrane z Pixabay

Szybkość działania Retouch4me

Osoby, które testowały te filtry dawno temu uspokajam, że obecnie działają dużo szybciej niż na początku, bo teraz wykorzystują akcelerację, więc raczej u nikogo jedno dodge&burn nie będzie trwało 5 minut. Na moim komputerze (i9 9900K, RTX 3090, 32 GB) na zdjęciu 36 Mpix to kwestia do ok. 10 sekund dla filtra Heal i DodgeBurn, nieco dłużej dla Skin Tone. Na zdjęciu 12 Mpix czas się skraca do ok. 6 sekund. Nie mam prawie żadnej różnicy w czasie między różnymi zdjęciami, o ile tylko są tego samego rozmiaru. Przy czym ja liczę czas wszystkiego, co robi mi akcja – stworzenie warstwy z całym zdjęciem, uruchomienie filtra, zmianę trybu mieszania warstwy etc. Na pewno jest jeszcze duże pole do optymalizacji, bo zasoby mojego komputera podczas pracy Retouch4me są w ogromnej części niewykorzystywane. Poza tym Heal powinno być robione dużo szybciej niż DodgeBurn i na większości konfiguracji jest różnica – to kolejna wskazówka, że w przyszłości można się spodziewać optymalizacji, która najwyraźniej na macach z M1 już jest bardzo dobra. Czornyj napisał mi o takich rezultatach: M1 Pro 16c, 36MPix: DodgeBurn ok. 4-5 sekund, Heal poniżej 2 sekund (na moim M1 Heal też działa błyskawicznie).

Co ciekawe Retouch4me działa też na komputerze, niespełniającym minimalnych wymagań (Maki od roku 2015 roku są podane jako minimum), ale oczywiście bardzo powoli. Oto co mi jeden z czytelników napisał o swoim MBP 2014 i7 2.5 GHz, 16 GB, Intel Iris Pro: „Kupiłem heal i d&b. Na plikach 50mb Heal trwa ok 40-50 sek.  D&B ok 2-2:10 min. Wiec opornie z D&B ale to i tak mocno przyspiesza pracę”. 

Usuwanie żył Eye Vessels

Do tej pory omówiłem głównie 4 wtyczki (Heal, DodgeBurn, Skin Tone i Mattifier), jednak możliwości są większe niż retusz cery – można np. automatycznie zniwelować żyły w oczach:

Retouch4me Eye Vessels
Retouch4me Eye Vessels

Służy do tego wtyczka Retouch4me Eye Vessels. Wyszło dobrze, ale do ideału brakuje poprawienia kolorystyki białka drugiego oka. Efekty tego filtra są różne – czasem znakomite, okazjonalnie ledwo widoczne, a najczęściej dobre, ale często pozostawiające wspomniane zafarby.

Retouch4me Eye Vessels

I ekstremalny przypadek:

Retouch4me Eye Vessels

Na ostatnim przykładzie dodatkowo widać nienaturalny efekt halo wokół jednej z żył:

Retouch4me Eye Vessels

Filtr ten najlepiej sobie radzi z ostrymi żyłami, które trudno było by poprawić ręcznie. Pozostawiony zafarb mogę poprawić w moment, więc oszczędność czasu jest duża. Gdy postać jest uśmiechnięta, to zdarza się, że Eye Vessels rozjaśni też fragmenty zębów, więc jest pole do poprawy.

Ulepszenie wyglądu oka – Eye Brilliance

W pakiecie z Eye Vessels otrzymuje się też drugą wtyczkę (tzn. nie płacimy za nie osobno, tylko zawsze dostajemy obie): Eye Brilliance, która ma sprawić że oko będzie bardziej „żywe”, kontrastowe, jaśniejsze. Tylko w praktyce często wygląda, jakby pędzel rozjaśniający pomalował oko, w wielu miejscach wyjeżdżając, a inne omijając. Czasem rozjaśni dodatkowo część powieki i niecałe oko itd. Działa na tyle źle, że jej nie używam:

Retouch4me Eye Brilliance
Retouch4me Eye Brilliance

Obie wtyczki do oczu użyte jednocześnie:

Retouch4me Eye Brilliance
Retouch4me Eye Brilliance

Na powyższym zdjęciu źle wykryło krawędzie oka, ale to się normalnie nie zdarza. Natomiast bardzo często manualne poprawienie kontrastu i jasności oczu, daje zdecydowanie bardziej naturalne rezultaty. Także Eye bundle warto kupić, ze względu na samo Eye Vessels i potraktować Eye Brilliance jako gratis, który może w kolejnych wersjach będzie użyteczny, a może nie. Gdyby Eye Brilliance było sprzedawane osobno, to bym je zdecydowanie odradzał.

Czyszczenie tła – Clean Backdrop (aktualizacja: maj 2023)

Kolejny mocny oszczędzacz, w dodatku mocno ulepszony w roku 2023. Obecnie radzi sobie jeszcze lepiej z poprawianiem absurdalnie zabrudzonego tła, nie ma też już białych artefaktów, które wcześniej bardzo rzadko, ale jednak się zdarzały. Dodatkowo najnowszy model AI jest teraz ściągany z sieci automatycznie, chyba że odznaczymy poniższą ikonę:

Retouch4me Clean Backdrop

Wtyczka Clean Backdrop usuwa brud z tła studyjnego i ew. niewielkie zagniecenia. Sprawia też, że tło jest równiejsze, jednocześnie zachowując naturalny szum w poprawionych fragmentach. Tak więc struktura poprawionych fragmentów jest spójna z resztą tła:

 

Jest to jedyna wtyczka z serii Retouch4me, w której moim zdaniem używanie okna ma sens. Można w nim wybrać wielkość poprawianych elementów i włączyć „Automask” czyli wykrywanie postaci, by jej nie uszkodzić. Nie należy tego mylić z opcją „Make Mask”, która sprawia, że zmiany są robione na pustej warstwie – tę ostatnią opcję mam zawsze włączoną, w każdej wtyczce R4m.

Jest kawałek do poprawy i kiedyś tak było na wielu zdjęciach. Natomiast przy obecnej wersji sieci neuronowej, to już znacznie rzadsze przypadki i do poprawiania są zazwyczaj drobiazgi.

 

 

Ostry cień od kontry, został uznany za niechciany. Ja ten powyższy bym pewnie zostawił, ale prawdę powiedziawszy, gdy wyjdzie mi taki całkiem ostry brzydal, np. od kontry bez nałożonego modyfikatora, to też często staram się go zniwelować.

Gdy jest dużo skóry, to czasami rozmywa jej fragmenty. Co prawda wtyczka ma opcję wykrywania postaci („automaska”) i omijania jej, ale wtedy jednocześnie spada skuteczność poprawiania tła – nie zawsze, bo zależy to od zdjęcia, ale przy dużych plamach różnica w poprawianiu tła potrafi być znaczna. Więc najprościej użyć wtyczki na standardowych ustawieniach i ew. jeśli zajdzie taka potrzeba, to wymaskować postać. Jednak to również zostało mocno poprawione w ostatniej aktualizacji.

Jednak wymyśliłem inny sposób – można użyć opcji zaznaczania tematu w Photoshopie CC, która jednym kliknięciem wykrywa i zaznacza postać. Wtedy wystarczy to zaznaczenie odwrócić, włączyć R4m clean backdrop, ponownie odwrócić zaznaczenie i usunąć postać z warstwy. Tylko że trzeba się wtedy za każdym razem naklikać, a to strata czasu. Dlatego przygotowałem akcję, robiącą to wszystko automatycznie, wraz z czyszczeniem tła za pomocą R4m Clean Backdrop. Poniżej zademonstruję jak R4m działa standardowo i z wykrywaniem tematu.

Poniższe tło nie jest zabrudzone, ale wyszło jakby miało niejednolitą strukturę. W takich przypadkach R4m Clean Backdrop też się przydaje, ale warto zwrócić uwagę, że w starszej wersji niechcący popsuło policzek, plecy i kilka innych fragmentów skóry, a nawet ubrania:

 

W aktualnej wersji Clean Backdrop skóry na tym zdjęciu już nie psuje, ale część ubrania tak. Natomiast włączenie wykrywania tematu wbudowanego w Photoshopa CC sprawia, że tło jest poprawione, bez wpływu na postać i ubranie, nawet na starszej wersji sieci neuralnej:

Akurat na powyższym przykładzie nawet „Automask” wbudowane w Retouch4me, by sobie poradziło, ale gdy plamy na tle są duże, to lepiej tego nie używać.

Czasem (ale bardzo rzadko) po użyciu Clean Backdrop zostają dziwne, jasne plamy w niewielu miejscach. Ten przykład usunąłem, bo na obecnej wersji już mi się to nie zdarza i w zdjęciu, które wcześniej skutkowało bardzo jasnymi przebarwieniami na podłodze, teraz jest w porządku:

A co gdy tło jest w koszmarnym stanie? Oczywiście raczej nikt nie fotografuje takiego tła jak zademonstruję, bo ono ewidentnie powinno zostać ucięte i rozwinięte świeże, ale zobaczmy. W końcu sam z jakiegoś dziwnego powodu, jednak tak sesję zrobiłem…

Trzeba będzie ręcznie poprawić, ale niewiele i na mnie taki rezultat robi ogromne wrażenie. Rok temu do samodzielnej korekty zostawało dużo więcej brudu. Poza tym wtyczka Clean backdrop ma to do siebie, że gdy się jej użyje dwa razy pod rząd, na mocno zabrudzonym tle, to potrafi je wyczyścić lepiej, ale wtedy też zwiększają się szanse, na popsucie czegoś przy okazji.

Podsumowując – to jedna z tych wtyczek, które przydają się na niemal każdym zdjęciu studyjnym. Czasami wciąż zostaną elementy wymagające ręcznego poprawienia, ale raczej nie jeśli tło było w dobrym stanie.

Prasowanie ubrań – Fabric (aktualizacja: maj 2023)

To nowość wypuszczona w 2022 roku, która pozwala zaoszczędzić bardzo dużo czasu, szczególnie na zdjęciach z całymi postaciami, których ubrania nie są perfekcyjnie wyprasowane. W 2023 algorytm zaczął sobie jeszcze lepiej radzić, szczególnie z cieniami w okolicy dużych nierówności materiału, więc większość poniższych grafik zaktualizowałem, używając najnowszej wersji:

 

 

Zdjęcie pobrane z Depositphotos

Niektóre fałdy mają niepotrzebnie rozjaśnione cienie, np. na jeansach, więc musiałbym je wymaskować. W przypadku tego filtra zdarza się to często – poprawia dużo rzeczy, które normalnie ręcznie byśmy musieli czyścić, ale przesadza, łagodząc też naturalne fałdy ubrań.

 

 Myślę, że może być to też bardzo przydatne w zdjęciach biznesowych, przy czym w tak ekstremalnych przypadkach jak ten poniżej, efekt robi się nienaturalny i niektóre miejsca lepiej byłoby wymaskować.

Zdjęcie pobrane z Depositphotos

Czasem występuje też problem taki jak przy wtyczce czyszczącej tło, czyli rozmycie fragmentu skóry. Już wymyśliłem jak to obejść automatyzacją z wtyczką Retouch4me Skin Mask, ale nie każdy ją posiada.

Zaznaczanie skóry (Skin Mask) (wielka aktualizacja: maj 2023)

To narzędzie wypuszczone w roku 2022 i działa inaczej niż wszystkie pozostałe wtyczki Retouch4me. Nie modyfikuje zdjęcia w żaden sposób, jedynie zaznacza skórę. Tylko tyle i aż tyle… Można w ten sposób stworzyć grupę, w której wszystkie warstwy np. zmieniające kontrast, jasność, kolory itd. będą wpływać wyłącznie na skórę. Można też wybrać, czy ma to być sama twarz, reszta ciała, czy cała skóra. W pierwszej wersji krawędzie były tak ostre jak widać poniżej, co było trochę problematyczne. Teraz są miększe i wtyczka działa lepiej, aczkolwiek jednocześnie mniej dokładnie, więc wciąż trzeba ją dopracować. Okno programu pozwala wybrać jaki fragment skóry ma być zaznaczony:

Retouch4me Skin Mask

A wracając na chwilę do ostrości maski, tak było w pierwszej wersji wtyczki:

Retouch4me Skin Mask

A tak jest obecnie (plugin uruchomiony z panelu sterującego Retouch4me):

Retouch4me Skin Mask

Jeśli maskę nałoży się używając okna wtyczki Skin mask, to będzie można regulować obszar jaki obejmuje, np. żeby oczy i tatuaż były zamalowane jak dawniej. Natomiast niezależnie od ustawienia, maska nie jest tak poszarpana/twarda jak kiedyś. Uważam, że standardowo maska jest nakładana zbyt bezpiecznie, z za dużymi marginesami wokół skóry, więc czasem okno z ustawieniami jest przydatne.

W zdjęciach reklamowych selektywna obróbka skóry jest bardzo powszechna, ale jak ktoś kupuje R4m Heal, żeby w kilka sekund mieć retusz z głowy, to Skin Mask pewnie nie będzie dla niego.

Przy skomplikowanych wzorach się gubi, więc skoro na ogół wtyczka sobie radzi, to skupię się na sytuacjach, które są bardzo trudne.

Retouch4me Skin Mask

Zdjęcie pobrane z Depositphotos

Retusz z ciałem mocno wytatuowanym, to dla mnie rzadkość, ale zauważyłem, że wówczas trzeba by użyć okna programu, żeby lepiej dopasować czułość maski i na koniec dopracować maskę ręcznie. Poza tym Skin mask czasem pomija kawałek ubrania, brwi etc.

Retouch4me Skin Mask
Retouch4me Skin Mask

Zdjęcie pobrane z Pixabay

Powyżej przypadek zaiste hardcorowy. Nie oczekiwałem, że da radę wykryć skórę między oczkami swetra, ale kiedyś pewnie dojdziemy do tego poziomu i to zdjęcie będę traktował jako benchmark dla tej wtyczki.

Pozostałe wtyczki Retouch4me

Opisałem filtry, które dla mnie są najważniejsze i kolejne, które również bardzo lubię i gdybym ich nie dostał do sprawdzenia, to w końcu też bym pewnie kupił. Poza Eye Brilliance – uważam za najmniej dopracowaną z wszystkich wtyczek i nie planuję jej używać, chyba że zostanie bardzo mocno ulepszona (ale już Eye Vessels będąca w pakiecie, jest bardzo fajna). Jednak wtyczek jest więcej…

Portrait Volumes (wielka aktualizacja: maj 2023)

Najpopularniejszym pluginem z tych, których wciąż nie wymieniłem, jest Retouch4me Portrait Volumes. Służy do zwiększania kontrastu w „inteligentny sposób” – konturuje fotkę:

Zdjęcie pobrane z Pixabay

Sprawdza się najlepiej tam, gdzie światło jest zbyt płaskie, gdzie kontry byłyby mile widziane, ale ich zabrakło lub są za słabe itd.

Zdjęcie pobrane z Pixabay

Do profesjonalnie zrobionych zdjęć portretowych, beauty, fashion itd. uważam takie konturowanie za zły pomysł, szczególnie jeśli są to zdjęcia w świetle studyjnym. Konturowanie dobrze oświetlonych zdjęć zazwyczaj nie sprawia, że wyglądają lepiej. Często przeciwnie, ponieważ rozkład świateł i cieni często przestaje wtedy pasować do oświetlenia. Nigdy nie rozumiałem, czemu niektórzy używają metody dodge&burn do rozjaśniania krawędzi nosa, przyciemniania kości policzkowych, krawędzi twarzy itd. W źle oświetlonych zdjęciach można tak próbować narysować światło od nowa, więc dla amatora jest to jakieś rozwiązanie, ale w fotografiach, gdzie światło było dobrze ustawione, łatwo tak rozwalić naturalny światłocień. Dlatego tutaj prezentuję przykłady, w których Retouch4me Portrait Volumes ma więcej sensu. Wszędzie tam, gdzie światło jest płaskie, lub gdzie chcemy wyjątkowo mocno podkreślić kształty.

Mimo że ten filtr ma w nazwie słowo „Portrait”, to do zdjęć twarzy jest mniej przydatny, niż do całych postaci. Ja go w obecnej formie używam tylko czasami. Gdybym zajmował się zdjęciami fitnesowymi, w których każdy mięsień się konturuje, to Portrait Volumes szło by w ruch co chwilę. Jednak do moich zdjęć zmiana kontrastu filtrem wyostrzającym lub mapą gradientu, daje lepsze rezultaty, szczególnie że to narzędzie czasem się myli – rozjaśnia cienie w pofalowanych włosach, powoduje jakieś plamy itd.

Zdjęcie pobrane z Pixabay

White Teeth (wielka aktualizacja: maj 2023)

W aktualnej wersji biel zębów jest bardziej naturalna, bardziej adekwatna do kolorystyki zdjęcia. Jest to wtyczka, której używam najrzadziej z wszystkich Retouch4me, bo nieczęsto retuszuję zdjęcia z uśmiechami.

Zdjęcie pobrane z Depositphotos

Poniżej zastosowałem serię pluginów Retouch4me wraz z White teeth:

Zdjęcie pobrane z Depositphotos

White teeth robi dokładanie to, na co nazwa wskazuje: wybiela zęby. Nie stara się ich oczyścić z paprochów itd.

Zdjęcie pobrane z Depositphotos

Podsumowanie

Retouch4me to bardzo fajne narzędzie dla profesjonalistów. Pozwala uzyskać efekty takie jakie sami byśmy uzyskali, ale bez tracenia na to czasu. Za każdym razem odpalając Heal+ Dodge&burn przypominam sobie czasy, gdy obrabiałem mnóstwo lookbooków – nie dość, że były to każdorazowo ogromne ilości zdjęć, to robiło się głównie proste czyszczenie skóry pędzlem korygującym i szybkie dodge&burn, a jednocześnie czas oddania gotowych zdjęć miał bardzo duże znaczenie, bo do póki nie skończyłem zlecenia, to sklepy nie miały jak sprzedawać ubrań, które miała na sobie modelka. Poprawianie cery robiłem na każdym zdjęciu ręcznie, a resztę (zmianę rozmiaru, znak wodny itd.) ogarniałem wsadowo. Gdybym dzisiaj wciąż się zajmował lookbookami, to ich obróbka była by już niemal całkowicie automatyczna, a wtyczki Fabric i Clean Backdrop też by mi znacznie pomogły. Retouch4me przyspieszy mi też mocno retusz testów agencyjnych i generalnie wszystkiego poza beauty.

Jednak co z początkującymi i hobbystami? Dla większości te wtyczki będą jedynym sposobem, na zrobienie tak bardzo naturalnie wyglądającego retuszu skóry, ponieważ bez znajomości metody dodge&burn nie da się mieć „czystej” skóry, która ma w pełni zachowaną teksturę. Zresztą sama znajomość metod to jedno, ale trzeba mieć też wprawę w ich używaniu, a na początku niemal wszyscy przeginają – R4m DodgeBurn tego nie robi, chociaż potrafi rozjaśnić cienie na nosie itd, więc warto sprawdzać before/after i ew. coś wymaskować. Natomiast ogólnie – jest extra.

Z kilkoma kolejnymi wtyczkami sprawa nie jest już tak oczywista, gdy się na fotografii nie zarabia. Skin Tone jest bardzo fajne, sprawdza mi się na większości zdjęć, ale na dobrych zdjęciach oszczędza dużo mniej czasu niż R4m DodgeBurn. Jeśli w przyszłości będzie wyrównywało też jasność różnych partii ciała, a nie tylko kolor, to będę wychwalał pod niebiosa, a obecnie uważam że to bardzo fajne narzędzie, którego nie każdy potrzebuje. Podobnie z Clean Backdrop i fabric. Dla osób zarabiających na zdjęciach to bardzo prosty wybór, oni to kupią, bo nie ma opcji, żeby na siebie nie zarobiło, ale u hobbysty ta kwestia odpada. Ostatnio do grona moich ulubieńców dołączył jeszcze najnowszy Mattifier i z nim jest podobnie – dla zawodowca super przydatne narzędzie, dla amatora ciekawostka, którą trzeba przemyśleć. Z racji tego, że ogromna część moich zdjęć to kadry portretowe, to ja Eye Vessels również bardzo sobie cenię. Natomiast White Teeth i Eye Brilliance są dla mnie najmniej istotne z całego pakietu.

Jak taniej kupić Retouch4me?

Wtyczki są sprzedawane tylko na stronie producenta. To jest mój link afiliacyjny, dający 20% rabatu: https://t.voland.studio/r4m.

O co chodzi z moimi akcjami do Photoshopa?

Akcje automatyzują to co się często robi, podczas obróbki zdjęć. Ponad dekadę temu stworzyłem swoje akcje, które stały się bardzo popularne i od tamtej pory je rozwijam. Wraz z publikacją tego artykułu, wypuściłem wersję dodającą obsługę wtyczek Retouch4me (to te koloru niebieskiego). Dzięki tym akcjom, zamiast ręcznie tworzyć warstwy, zmieniać im krycie i nakładać maskę, wszystko ogranicza się do jednego kliknięcia, a dodatkowo są nakładane automatycznie specjalne maski, dzięki czemu Clean Backdrop nie jest w stanie uszkodzić ubrania, White teeth nie rozjaśnia świateł w tle itd.

Część akcji uruchamia cały zestaw wtyczek, np. H+DB+ST+V uruchamia wtyczki Rreouch4me Heal, DodgeBurn, Skin tone i Portrait Volumes. Natomiast akcja Start przygotowuje zdjęcie za pomocą AI i tworzy kolejne warstwy, na których będzie się odbywał dalszy retusz, warto więc ją uruchomić zaraz po otwarciu nowej fotografii.

Zielone akcje ułatwiają obsługę wtyczek NikCollection i innych – uruchamiają je, nakładają maski, wybierają odpowiednie narzędzia i konfigurują je. Wraz z akcjami jest mini-kurs, prezentujący na filmach ich działanie.

Moje video o Retouch4me

Zapisz się do mojego newslettera, a dostaniesz linka do moich nagrań nt. Retouch4me:

.

 

Udostępnij